sobota, 30 października 2010

Jak co roku.


Oby było ciepło. Mam nadzieję, że godziny spędzone na cmentarzu nie doprowadzą do odmrożenia mniej lub bardziej intymnych części ciała. Jak co roku dowiem się o kilku nowych kuzynach, wujkach, ciotkach etc. Jak co roku wszyscy prawić będą swoje konwenanse. „A jak tam w szkole?” „A jaki profil?” „A gdzie na studia?” I jak co roku pielęgniarkom, że medycyna, sędziom, że prawo, budowlańcom, że inżynieria. W między czasie, pod wpływem naporu różnych ludzi rozstrzygną się konkursy na najbardziej tandetną, złożoną z plastikowych kwiatków kompozycję oraz najbogatszy znicz.
Jak co roku odbędzie się pokaz mody 1. Listopadowej. Popularnością obrastają białe kozaczki, różowe, pikowane kurteczki oraz bluzy z napisem JP.

W pewnym momencie wbiegnie ksiądz z charczącym głośniczkiem i odprawi mszę żałobną. Wszyscy w skupieniu modlić się będą… średnio do kazania. Potem już tylko: „A jak tam interesy”, „Słuchaj mam nowy przepis na sałatkę”, „Gośka urodziła”, „Zmieniłem samochód” itp. itd.

Kiedy wszystko się skończy lub zsinieją Ci palce zapakujesz się do samochodu. Potoki aut wyleją się spod cmentarza. Odniesiesz wrażenie, że wszyscy jadą w Twoją stronę.
Zajeżdżając do domu usłyszysz o akcji znicz, ile zabitych, ilu rannych i że sukces Policji.

Powodzenia, ja już się boję. A może będzie mała gorączka? ;)

2 komentarze:

  1. A myślałam, że tylko ja mam takie spostrzeżenia ! Miałam zamiar poruszyć ten temat, ale Ty zrobiłeś to perfekcyjnie ! ;-)
    Zabrakło mi tylko pytania w stylu : "A masz tam jakiegoś kawalera?" i stwierdzenia typu "Jakoś tak zmizerniałaś, chyba brakuje Ci jakichś witamin". Obłęd !!!!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Ja widzę, że mam już stałego czytelnika, a raczej czytelniczkę :] :proud:

    OdpowiedzUsuń na zawsze